Dlaczego Akita?

 

Od dzieciństwa interesowały mnie zwierzęta, dorastałam w ich towarzystwie. W domu były chomiki, świnki morskie, rybki, niestety na psa lub kota nie było zgody rodzicielskiej. W ogrodzie hołubiłam koty, kijanki, żabki itp. Po latach zamieszkałam osobno i pomyślałam o kocie.

Poczekałam, aż dzieci podrosną do wieku szkolnego i zaczęłam urabiać temat kota. Mąż preferował psy, ale generalnie nie chciał zwierząt w domu, więc po roku mieszkaliśmy z pięcioma kotami.

Koty dachowce, pomocy potrzebujące.

O psie nie myślałam, zresztą były dwa w bliskim sąsiedztwie.

Trafiła mnie jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Będąc w 2001 roku na obozie tai-chi zobaczyłam akitę. Był to biały samiec, przyjechał z kolegą Maćkiem z Bydgoszczy.

Urzekł mnie ten dumny i piękny pies, chociaż obserwując go przez dwa tygodnie stwierdziłam, że nie jest to rasa łatwa w prowadzeniu.

Zaczęłam czytać, zbierać informacje na temat akit i powoli dojrzewała we mnie myśl, żeby mieć psa.

Odradzano mi akitę jako pierwszego psa, ale ja byłam zdeterminowana, jeśli pies, to tylko akita.

W 2007 roku zaczęła się budowa naszego nowego domu, w 2008 wprowadziliśmy się razem z sunią rasy akita Giną.

Gina szybko nauczyła się, że do kota nie podchodzi się z przodu i całe stado żyło w zgodzie.

Kolejne psy (oczywiście akity) również uczyły się współistnienia z kotami i jakichś większych kocio-psich zatargów nie było.

Kota można pogonić, zwłaszcza w ogrodzie, ale na kota się nie poluje , czego już o zającach, bażantach lub sąsiedzkich kurach powiedzieć nie można.

Moje oczarowanie tą rasą psów nie zmalało, czego wyrazem jest powiększenie stada...

Akity zgodnie współistnieją z pięcioma kotami, bywa, że razem śpią, najstarsza suka wylizuje kota Marleya, który wyraźnie dopomina się pieszczot.

Pokojowa egzystencja nie obejmuje jedzenia, do psich misek kotom dostęp wzbroniony i jeśli któryś o tym zapomni, to natychmiast otrzymuje stosowne przypomnienie.

Myślę, że łatwiej było wziąć szczeniaka do dorosłych kotów, niż odwrotnie, wtedy mogłoby się nie udać.

Akita ma swoje zdanie i czasem nie ma ochoty go zmieniać, rzadko toleruje inne psy, na spacerach budzi respekt, ale przede wszystkim zachwyt.

Jak powiedziała moja siostra: chcesz być w centrum uwagi, kup sobie akitę.

W domu miś przytulanka, układa się brzuchem do góry, dopominając głaskania, a charakterystyczne powitanie koniecznie z czymś (zabawka, klapek, listek) w pysku nie ma sobie równych.

Jeżeli chodzi o aspekt praktyczny, to akita jest psem, którego brud się nie trzyma.

Oczywiście wymaga wyczesania i kąpieli, ale po zabawie i wytarzaniu w błocie mój szczeniak po godzinie odzyskał jasny kolor, a owczarka niemieckiego sąsiada trzeba było wykąpać.

Po kilku latach życia z akitami, z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że to był właściwy wybór, a moja fascynacja tymi dumnymi, pięknymi psami o zdecydowanym charakterze nieustająco wzrasta.